2005-09-14 21:47:48 >>
po weselu...
no to siem wybawiłam, napiłam, ale tańczyć mało tańczyłam, bo taki ktoś strasznie marudził i nie chciał tańczyć... mój Ukochany to uparciuch i tyle. >:P no trudno, chyba do tańczenia to muszem sobie kogo innego załatwić. zdjęcia będą (niektóre już som) ale będzie więcej. :D a żarełka to siem tak dużo zostało, że do tej pory jeszce jemy... zapasów na tydzień!! no a teraz powrót do przykrej rzeczywistości, czyli do poprawek... ;( już niedługo będze się pocić jak szczur ze strachu... 3majta kcikasy!
skomentuj (0)